Parenting Zabawki

Jak nie utonąć w morzu zabawek?

zabawki

Kiedy w rodzinie pojawia się dziecko, wszyscy chcą je obdarować. Kupowanie tych malutkich ubrań i kolorowych zabawek może uzależniać. Przerabiam to na każdych zakupach. Jeśli chodzi o ubranka, to już dawno straciłam nadzieję, że coś z tym nawałem da się zrobić. Młody brudzi je w takim tempie, że nie grozi nam ich nadmiar. Natomiast jeśli chodzi o zabawki, przydaje się kilka prostych zasad…

Nadmiar może szkodzić. Zarówno tym najmłodszym, jak i trochę starszym. Mniej zabawek to nie tylko upragniony przez rodziców większy porządek, ale przede wszystkim więcej kreatywności, konsekwencji, a przy rodzeństwie – również umiejętności dzielenia się. Gdy dziecko ma do dyspozycji mnóstwo zabawek, szybko przechodzi z jednej do drugiej. Łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że brzdąc zdążył się znudzić. Jednak to zostawienie go na dłużej z jedną zabawką pozwala mu odkryć wszystkie jej zalety i uparcie dążyć to wykorzystania ich w zabawie.

Dlaczego nie warto przesadzać?

Kiedy damy dziecku pistolet, różdżkę czy zabawkowy telefon, w większości przypadków będą one dokładnie tym. Kiedy zamiast tego wręczymy patyk, w zależności od okazji stanie się on każdą z tych rzeczy i jeszcze paroma innymi. Nie, nie namawiam Was do dawania dzieciom w prezencie patyków. Za to serdecznie namawiam do niezastępowania wyobraźni kolejnymi zabawkami. Zostawmy pole do popisu.

Ograniczając ilość zabawek, uczymy też starsze dzieci szacunku do rzeczy materialnych. Jeśli do wyboru mamy ich setki i któraś z nich się zepsuje, to strata nie będzie wielka. Jeśli jednak wszystkie zabawki są przemyślane i służą do zabawy, a nie leżą w kątach, to ich utrata będzie większą szkodą. Tym bardziej warto o nie dbać.

Jak się ograniczyć?

Mniej więcej raz w miesiącu robimy przegląd zabawek, którymi bawi się Młody. Odkładamy te, z których wyrósł, którymi się znudził, na bieżąco wyrzucamy zepsute. Wszystkie jego zabawki podzieliliśmy też na dwie grupy. Nie ma szans, żeby bawił się wszystkimi naraz. Podmieniamy je raz na jakiś czas, dostarczając zupełnie nowych bodźców.

Bardzo uważnie wybieram zabawki dla Młodego. Chcę, by mógł z nich w pełni korzystać. Staram się, by były dopasowane nie tylko do wieku według wskazań producenta. Znam moje dziecko i wiem, jakie umiejętności już posiada, czy będzie potrafił bawić się daną rzeczą, czy pozwoli mu się rozwinąć  i czy zwyczajnie sprawi frajdę. Kupowanie zabawek na wyrost to naprawdę nie najlepszy pomysł.

Co z prezentami?

Lubię zabawki, które starczają na długo. Po pierwsze dlatego, że nie mam komu oddawać tych, z których Młody już wyrósł, a po drugie – wtedy wiem, że czerpie z nich radość. Zabawka po chwili rzucona w kąt, nie wróży dobrze. Warto również zwrócić uwagę na jakość zabawek. Wśród otaczającego nas tandetnego plastiku, można znaleźć całkiem porządne rzeczy. Zaraz ktoś zarzuci, że jak porządne, to i drogie. Owszem, za jakość się płaci. Ale przecież nie zawsze trzeba wydawać majątek. Poniżej tylko kilka pomysłów, jak zrobić dobry prezent, nie koniecznie biorąc kredyt.

  1. W naszym domu zawsze mile widziane są książki. Mogą być zarówno dostosowane do wieku, jak i dla starszych dzieci, z pewnością do nich sięgniemy. Takie prezenty na pewno nie będą leżały na półce nieużywane.
  2. Duże prezenty (na urodziny, święta) robimy składkowo. Zdecydowanie wolę jeden duży prezent, który posłuży znacznie dłużej, niż wiele małych. Takie okazje są też dobrym momentem na planowe zakupy. Angażując całą rodzinę możemy sobie pozwolić na większy wydatek i kupić np. fotelik samochodowy czy wózek, na który ciężko byłoby samemu uzbierać.
  3. Jeśli koniecznie chcesz coś przynieść, wybierając się na wizytę do domu, w którym są dzieci, pomyśl o innych produktach – niemowlakowi na pewno przydadzą się pieluszki muślinowe czy dobry bambusowy ręcznik. Taki maluch i tak nie doceni najmodniejszej zabawki, a z praktycznego prezentu ucieszą się też rodzice. Warto ich podpytać o to, co przyda się najbardziej.
  4. Starszym dzieciom zamiast kolejnej zabawki można podarować kolorowankę, wyklejankę czy zgadywankę i… czas. Maluchy z pewnością ucieszą się, jeśli te zgadywanki rozwiążesz razem z nimi. Wiem, że nie zawsze jest to możliwe, ale warto chociaż spróbować.
  5. A może w ramach prezentu podarować wspólne wyjście do zoo, teatru dla dzieci czy na lody? Myślę, że sprawi tyle samo frajdy i zostanie zapamiętane na znacznie dłużej niż kolejna z kolekcji zabawka.

Żeby było jasne, daleko mi do twierdzenia, że dzieciom trzeba dawać czas, nie prezenty. Mój syn czas dostaje nie od święta, a codziennie, i to w nielimitowanej ilości. Prezenty służą temu, by sprawić dziecku radość. Warto jednak chwilę zastanowić się nad półką w sklepie, czy naprawdę kolejny pluszak zrobi dobrą robotę. Szczególnie kiedy możliwości są nieograniczone.

 

fot. Regenwolke0/pixabay.com

Zobacz także

  • U nas zabawki, to wielka kupa problemów 🙂 Ale z młodszą córką nie wygra się. Po prostu. Dzieci z Zespołem Aspergera tak mają, że silnie przywiązują się do zabawek i wszystkie, ale to co do jednego, pamiętają. Jak jeden zniknie, to wielka afera. Tak więc mamy górę miśków, pół tony książek, ze sto gier różnego rodzaju, w tym i puzzle, i wiele innych zabawek – które niestety muszą być. Za to kupujemy ich coraz mniej 🙂 No, może z wyjątkiem książek 🙂

    • I pewnie jak już się pojawiają, to muszą być wszystkie z kolekcji 🙂 czasem tak trzeba. Na szczęście dla rodziców wszystkie dzieci kiedyś wyrastają z zabawek 🙂

  • W pełni się zgadzam. Czasami niestety trudno jest gościom wytłumaczyć, że nie chcemy aby dziecko otrzymało zabawki, ale są sytuacje, że się udaje 🙂