Zabawki

Mata Edukacyjna Explore & More Skip Hop

mata

Szkoły są dwie: maty edukacyjne są złe lub dobre. My na jedną się zdecydowaliśmy zgodnie z myślą, że dobre są tylko dobre maty.


Dzięki temu dość wcześnie na naszej podłodze wylądowała mata Explore&More marki Skip Hop. Jak inne produkty tej firmy, urzekły mnie leśne zwierzaki. Przepadam za wszelkimi lisami, sowami, jeżami i właśnie takie stwory można spotkać na macie. Jednak kupując matę Explore&More nie liczcie na wiele mocno kolorowych zabawek, wydających setki dźwięków, świecących i robiących fikołki. I dobrze! Razem z matą otrzymujemy dwie zabawki, które można powiesić: niebieskiego jeżyka grającego krótką melodie (baaardzo wpadającą w ucho, po kilku dniach nuciliśmy ją z Ojcem w przeróżnych sytuacjach) oraz pszczółkę – grzechotkę z miłym i delikatnym dla ucha dźwiękiem. Na początki przygody z matą zabawki spokojnie można odpiąć i dawkować dziecku emocje. Zabrakło mi jednak zabawki przeznaczonej dla najmłodszych użytkowników. A przecież wystarczyło, by gdyby do grona dołączyła jakaś wiewiórka w mocno kontrastowych kolorach. Na pałąku znajdziecie dwa kolka do podwieszania zabawek. Niestety oba są na tej samej wysokości, ale sam pałąk zbudowany jest tak, ze większość zabawek dostępnych na rynku spokojnie można powiesić w dowolnym miejscu. Tym samym zróżnicować wysokość elementów, do których będą sięgać maluchy.

W leśnym świecie

Poza tym na macie spotkacie jeszcze sówkę i liska. Sówka spoczywa na chmurce, a pociągając za malutką chmurkę zmusicie ją do hukania. Samą chmurkę można tez pożuć i ulżyć swędzącym dziąsełkom. Lisek – ulubiony bohater Młodego – tańczy. Jednak żeby zaczął się kiwać kiwać dziecko musi wydać z siebie jakiś dźwięk, bo lisek reaguje na hałas. Warto pamiętać,  żeby po skończonej zabawie wyłączyć liska. Inaczej zacznie radośnie tańczyć, jak tylko usłyszy, że w nocy dobieracie się do lodówki 😉 Zarówno sówka jak i lisek wspomagają rozwój poznawczy niemowląt. To dzięki nim maluch odkrywa związek przyczynowo- skutkowy (pociągnięcie chmurki uruchamia dźwięk) i stara się powtarzać początkowo nieudolne ruchy. To już cały zwierzęcy zestaw. Jeśli wydaje Wam się ze to mało, a od maty edukacyjnej oczekujecie, że będzie grać tańczyć śpiewać i zmywać naczynia to pamiętajcie, że maluchy wcale nie potrzebują miliona bodźców, głośnej muzyki i świateł. Znacznie lepiej będzie, jeśli zamiast tego sami zasiądziecie z nimi na macie. Ja tam całkiem często wciskam się razem z Młodym i robimy głupie miny. Zabawa przednia, tym bardziej, że wszystko można obserwować w całkiem pokaźnym lusterku.
Uwaga, bajer. Po drugiej stronie lusterka znajdziecie kieszonkę na smartfona. Wsuwając go tam możecie kręcić filmy z ukrycia. U nas się sprawdza, bo Młody jak tylko zobaczy skierowany w swoją stronę aparat natychmiast przestaje robić to, co próbuję uwiecznić.

Dla małych, dla dużych

Jedną z większych zalet maty jest przekładany pałąk. Sprawia on, że mata posłuży znacznie dłużej, bo bawić się na niej będzie mogło również sprawnie siedzące dziecko. Co nie znaczy, że z położeniem pałąka trzeba czekać. W tym układzie Młody ćwiczył leżenie na brzuchu. Teraz próbuje z tej pozycji sięgać po zabawki i powoli przesuwać się w ich kierunku. To własnie do położonego za swoja głową pałąka po raz pierwszy przekręcił się z pleców na brzuch. Co by nie mówić, mata genialnie wspomaga rozwój ruchowy niemowląt.  Z przyjemnością dalej obserwuje, jak każdego dnia na nowo kombinuje, jak dostać się do sówki lub zeżreć liska. Walory edukacyjne widoczne gołym okiem 😉
Do zestawu dołączona jest również malusia poduszka w kształcie rogala. Pomoże tym maluchom, które nie mają jeszcze wprawy w leżeniu na brzuchu. Młody jej nie potrzebował, za to ja znalazłam dla niej nowe zastosowanie – idealnie sprawdza się jako poduszka pod głowę mamy, kiedy razem zasiadamy do zabawy.
Materiał, z którego wykonana jest mata chroni i dziecko i podłogę  🙂 Dziecko przed chłodem i bolesnym upadkiem (choć przyznam, że my dodatkowo ułożyliśmy matę piankową). Podłogę zaś przez zaślinienem i innymi wydzielinami. Nie potrafię już zliczyć, ile razy Młody oddał macie swój obiad, a ona zniosła to naprawdę dzielnie. Nie ma żadnych plam, a materiał szybko schnie. Mata jest całkiem spora, dzięki temu brzdąc kręcący pierwsze bączki nie zjedzie z niej za szybko. Jednak jeśli zdecydujecie się na mat Exlore&More wybierzecie, to warto wygospodarować na nią trochę miejsca, bo nawet złożona zajmuje go sporo.

Czy warto?

Podsumowując, ta mata to zdecydowanie dobry pomysł, u nas stała się podstawowym wyposażeniem pokoju. Jej sporym minusem może być cena – dostaniecie ja za 480 zł. Jeśli jednak zdecydujecie się ją kupić, Wasze szkraby z pewnością będą długo zadowolone.

 

Mata edukacyjna Explore & More Skip Hop

Dla kogo: od 0 miesięcy

Cena: 479 zł

 

mata Skip Hop

mata Skip Hop

mata Skip Hop

Zdjęcia autorstwa MP

Zobacz także

  • Mirella

    Kiedy moi rodzice kupili znajomym matę, Ci byli zachwyceni, podobnie jak ich dzieciątko 🙂

  • Ania in progress

    Temat maty i dzidziusia jeszcze na długo przede mną, ale bardzo przyjemnie się czyta 🙂

  • oxinspirationxo blogspot.com

    Mata u mnie się sprawdziła 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Śliczna ta mata ! My wprawdzie mieliśmy inną, ale inne produkty Skip Hop są u nas w częstym użyciu 🙂