Parenting

Mam w dupie taką edukację!

ojciec

Nie zgadzam się. Absolutnie się z tym nie zgadzam i mam ochotę wylecieć z tego kraju pierwszym samolotem. Nie zgadzam się, jako kobieta, żona i matka. I już mówię dlaczego.

Co widzicie patrząc na ojca z wózkiem na spacerze? Albo z biegającym kilkulatkiem? Troskliwego tatę? Skądże znowu. Tegoroczni maturzyści zastanawiają się, gdzie do jasnej cholery jest w tym wszystkim matka?! Bo to ona, zamiast ojca, powinna zajmować się dzieckiem.

W arkuszach próbnej matury z WOS-u przygotowanej przez wydawnictwo Operon, pojawiło się zdjęcie mężczyzny nachylającego się nad wózkiem i pytanie  „Rozstrzygnij, czy zdjęcie ilustruje tradycyjny model rodziny. Swoje zdanie uzasadnij, odwołując się do fotografii”:

pytanie matura wos

fot. Operon

Prawidłowa odpowiedź brzmi NIE, a czytając dalej uzasadnienie możemy się dowiedzieć, że rolą mężczyzny NIE JEST opieka nad potomkiem, a np. reprezentowanie rodziny na zewnątrz. No i oczywiście pieniądze. Musi zarabiać hajs. Od brudnej roboty – czyt. opieki nad dziećmi – jest matka.

odpowiedź matura wos

fot. Operon

I niech ona sobie nie myśli, niech nie lata po koleżankach, fryzjerach i do pracy się nie wybiera. To on – mężczyzna zapewni jej byt materialny. Niech kobieta siedzi w domu, zmienia pieluchy i gotuje obiady, żeby ten zapewniający byt mężczyzna miał co zjeść, jak już wróci do domu. Myślę, że ta cała emancypacja to o krok za daleko zaszła. Trochę nam – kobietom – się w dupach poprzewracało z tej całej wolności. Chcemy pracować i zarabiać, jak mężczyźni, zostawiamy ich w domu z dziećmi i zajmujemy się sobą. A przecież wszyscy, wszyscy wiedzą, że kobiecie do szczęścia to tylko dziecko i zestaw nowych gąbek do naczyń.

Wkurza mnie, jak słyszę takie gadanie z ust znajomych, ale przegięciem pały jest nauczanie tego młodych ludzi. Na kogo chcemy ich wychować? Naprawdę chcemy wrócić do czasów, w których rola ojca dziecka kończyła się na zapłodnieniu i przynoszeniu pensji? Gdzie życie kobiety kończyło się na rodzeniu potomków i usługiwaniu rodzinie? Nawet nie chcę myśleć, jak autor maturalnego pytania wypowiedziałby się na temat całej masy współczesnych wzorców rodzinnych: rodzin patchworkowych, samotnie wychowujących ojców, związków partnerskim. Na całe szczęście autor wypowiadać się nie chce i nie reaguje na pytania dziennikarzy. Mógłby jeszcze zmienić branżę i zająć się pisaniem pytań do krzyżówek, a nie matur. Z pewnością bardziej przysłużyłby się edukacji.

Właściwie nie powinno mnie to dziwić. W końcu patrząc na to, co dzieje się wokół powinniśmy przywyknąć do absurdu. Nowi eksperci MEN-u są wybitnymi specjalistami w swoich dziecinach: np. wychowaniem do życia w rodzinie zajmie się prof. Urszula Dudziak z Wydziału Teologii KUL, przeciwniczka antykoncepcji, częsty gość Radia Maryja i TV Trwam…

Jednak jakoś ciągle się dziwię i przywyknąć nie potrafię. Zgodzić się też nie mogę. Bo przecież moją rolą NIE jest zajmowanie się dzieckiem. To jest rolą RODZICA. I płeć nie ma z tym najmniejszego związku. Nie chcę żyć w kraju, w którym obowiązek wychowania nakłada się tylko na jedno z rodziców. Nie chcę, żeby kobiety miały poczucie winy, że robią cokolwiek innego niż opieka nad dziećmi. Nie chcę, żeby mężczyźni byli przekonani, że nie muszą nic, bo zarabiają pieniądze. Nie chcę, żeby mojego syna uczył ktoś takich pierdół. Mam w dupie edukację, która jest sprzeczna z podstawowymi wartościami, jakie staram się jemu wpoić – równości, tolerancji i szacunku do cudzych wyborów. 

Źródło: kobieta.wp.pl/wyborcza.pl/fot. Operon

 

 

Zobacz także

  • Oczywiście się zgadzam z tobą. Ale jeżeli my matki mamy siedzieć w domu i zajmować się dziećmi to niech państwo da zarobić tym ojcom godne pieniądze na utrzymanie tej rodziny. Co dwie wypłaty w domu to nie jedna.

    • Anna Prokopowicz

      Jasne, rozumiem ten punkt widzenia. Tylko ja chcę mieć wybór. Podjąć decyzję razem z mężem czy wracam do pracy, czy zostaje z dzieckiem. I nie chcę, żeby nikt mi wmawiał, że opieka ojca nad dzieckiem jest czymś nietradycyjnym.

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Kto te matury ukłąda, to ja nie wiem. Pomijając już fakt, że najchętniej by wpchnięto baby do jaskini, a chłopów za mamutami wysłano, to dzisiejsze dziaciaki uczy się pod klucz, ścisłego, zamkniętego rozumowania, by zgadzało się z kluczem i przyjętym rozwiązaniem- mają myśleć, jak ktoś im kazał. A gdzie wyobraźnia i swoje zdanie- nie ma na nie niestety miejsca. Też mam w dupie taką edukację!

    • Anna Prokopowicz

      Tego aspektu nawet nie poruszałam… Choć to równie przerażające. Za chwilę wychowamy stado nie potrafiących myśleć samodzielnie, kreatywnie młodych ludzi.

  • Paweł Polejowski

    Pierwszą myślą gdy zobaczyłem zdjęcie było ‚O ja pierdole…’, po której nastąpiło głośne chluśnięcie dłonią o czoło. No niestety, tak to u nas wygląda… Daleko nam jeszcze do systemu, który obowiązuje na przykład w Szwecji. Gdzie państwo nie tyle nakazuje obojgu rodzicom uczestniczyć w wychowaniu dziecka, co po prostu najzwyczajniej w świcie to umożliwia. Urlopy tacierzyńskie to norma, więcej, obowiązuje tam system gdzie rodzice dzielą się między sobą dniami gdy mają zostać w domu i zająć się opieką nad potomkiem. Dwa dni zostaje kobieta, a mężczyzna idzie do pracy, a potem na odwrót. Mężczyzna zostaje z pociechą, a kobieta wraca do pracy. Oczywiście, rodzice w tym czasie mogą na przykład pracować zdalnie z domu, gdy aktualnie nie muszę aktywnie opiekować się dzieckiem. Dobry, sprawny system, ale dopóki specjalistami od wychowania w rodzinie będą księża lub niedoszłe zakonnice to raczej nie do przepchnięcia w naszym kraju. A szkoda.

  • Straszne i smutne zarazem. A już myślałam, że tak wiele się zmieniło w edukowaniu młodego pokolenia. Szkoda, że autor tego kuriozum nie reaguje na pytania dziennikarzy. Pozostaje nam po prostu mieć duuużo siły do tego, żebyśmy sami edukowali nasze dzieci, poprzez rozmowę, czy po prostu dawanie przykładu, że może być inaczej.

  • Zuza

    Flaki mi się przewracają jak widzę takie coś! Tu nas straszą „islamistami”, którzy zalewają Europę i chcą kobietę sprowadzić do roli przedmiotu a co robią nasi, rodzimi pislamiści?? To samo!! Kobieta ma rodzić i siedzieć w garach!! No, w niedzielę może wyjść z domu ale tylko do kościoła oczywiście. Wrrrrrr….

    • Anna Prokopowicz

      Bo swój nie taki straszny się wydaje, tylko atakuje z zaskoczenia…

  • Niestety jest to przerażające. Czasami również mam ochotę uciec z tego kraju, słyszeć kolejne absurdy… Przed nami, rodzicami, stoi nie łatwe zadanie. Chcąc wychować dziecko i wpoic mu wartości, które to my uważamy za słuszne niestety często nie możemy postawić edukacji za wzór.

    • Anna Prokopowicz

      Cały czas zastanawiam się, czy to się w ogóle da zrobić…

  • Natalia_21

    Masakra…. świetny post. Doskonale opisujesz zmiany społeczne

    • Anna Prokopowicz

      Dzięki. Chociaż zdecydowanie wolałabym nie mieć, co opisywać…

  • Guesswhatpl

    Jakoś za bardzo nie dziwią nas takie zabiegi edukacyjne, zwłaszcza patrząc na to, co się teraz dzieje w naszym kraju i absolutnie się z Tobą zgadzamy – szacunek, równość i tolerancja powinna iść w parze z edukacją. W przeciwnym wypadku, co z nami będzie? Jedno jest pewne na nasz system oświaty nie ma co liczyć.

    • Anna Prokopowicz

      Gorzej, jeśli ten system miesza w tym, co my – rodzice – staramy się wypracować.

  • Upodlenie w tym kraju osiągnęło kolejny poziom. Brak mi jest po prostu słów na to, o się dzieję… czasami przecieram oczy ze zdziwienia, że to jest możliwe, że w tym kraju absurd goni absurd.

  • Kuncio com

    Masakra. System edukacji wciskający młodzieży chore stereotypy. Przeczytałam to mojemu mężowi to zapytał się czy ja żartuję, czy to tak na serio.

  • Masakra jednym słowem :/.
    W strasznie zacofanym kraju jeszcze żyjemy.

  • Powiem Ci, że jestem w szoku. Tak ma myśleć młodzież wchodząca w dorosłość? Dramat! Kuźwa średniowiecze.

  • o fak! Panią Dudziak miałam nieprzyjemność spotkać na kursie przedmałżeńskim. Drugiej tak głupiej i fanatycznej osoby ze świecą szukać.

  • LeonSiPL

    Dla mnie klucze ogólnie nie są dobrym rozwiązaniem. Nigdy nie potrafiłam trafić w odpowiedzi w wypracowaniach, bo moje rozumowanie było zbyt daleko posunięte. Gdy próbowałam to zmienić, to widziałam zbyt powierzchownie. W szkole powinni uczyć myśleć, a nie jak myśleć.

  • W zupełności się z Tobą zgadzam. A matura względem klucze odpowiedzi to dla mnie bezsens.

  • Sylwia Antkowicz

    Myślę, że zamierzeniem tego zadania nie było pokazanie, że rolą kobiety jest „siedzenie” w domu, a rolą ojca zarabianie. Na Wosie uczymy się m.in. tego jakie są modele rodziny – w programie szkolnym jest zarówno model tradycyjny jak i współczesny. Uczniowie poznają też np. funkcje rodziny współczesnej. Mają okazje dowiedzieć się jakie są roznice miedzy rodziną tradycyjną ,a rodziną współczesną. Zadanie jest po prostu tak skonstruowane. Równie dobrze pytanie mogłoby brzmieć „czy na obrazku przedstawiony jest model rodziny współczesnej, uzasadnij”.