Parenting

Dlaczego warto iść na spacer z niemowlakiem zimą?

zimowy spacer

Na zewnątrz coraz zimniej, termometr coraz częściej pokazuje magiczny minus. Przyznaje się, mi też ciężko wygrzebać się spod ciepłej kołdry. Mimo to, codziennie wyruszamy z Młodym na podbój dzielnicy. Mam nadzieje, że kiedyś doceni mój zmarznięty tyłek i setki kilometrów, bo póki co wiem, że warto. Sprawdź, jak przygotować się do zimowego spaceru.

Zanim powiem Ci, jak się ubrać, warto wspomnieć po co wyłazić zimą na dwór. Zimą w naszych domach temperatura często przekracza 22 stopnie. Gdyby nie Młody, grzałabym do 25 i latała po domu w krótkich spodenkach. To niestety nie służy naszym drogom oddechowym. Wysycha błona śluzowa i dużo łatwiej o infekcję. Doskonale czuć to w nosie, kiedy budzimy się w zbyt nagrzanej sypialni. Generalnie kicha. Glut na glucie, glutem pogania. Dobrze przewietrzyć to wszystko trochę chłodniejszym powietrzem.

Po co wychodzić zimą?

Nie tylko świeżego powietrza potrzebują nasze maluchy. Zarówno im, jak i nam – mamom, przyda się odrobina słońca. Akurat o to znacznie trudniej zimą, tym bardziej warto ruszyć z domu i schwytać kilka zimowych promieni. Zapewni nam to odrobinę witaminy D, niezbędnej szkrabom do rozwoju kości i zębów i chroniącej mamy przed depresją.

Jak się przygotować na zimowy spacer?

Nie da się ukryć, lekko nie jest. Ubierasz siebie i w tej grubaśnej kurtce starasz się wcisnąć w kombinezon wijące się dziecko. Pot Ci spływa po lewym pośladku i jeszcze zanim dotrzesz do drzwi, chcesz wracać. Da się to ogarnąć. Naprawdę. Na początek kilka wskazówek, a potem pokażę Ci gadżety, bez których ja nie wyruszam z domu.

1. Ubierz dziecko stosownie do pogody. Zwykle wystarczy jedna (wcale nie gruba) warstwa więcej niż Ty masz na sobie. Warto zainwestować w dobre zimowe ubrania. Lepiej i wygodnie będzie dziecku w jednym zimowym kombinezonie, a nie rajstopkach, pajacyku, spodenkach i trzech grubych kocach. U mnie tą dodatkową warstwą jest koc lub śpiworek – pod nim Młody ubrany jest tak samo jak ja.

2. Smaruj siebie i dziecko. Przy minusowych temperaturach nawet jeśli ubierzesz się ciepło i tak zmarzniesz w nieosłonięte miejsca. Te trzeba posmarować dobrym zimowym kremem – bez wody. Musi też zawierać filtry przeciwsłoneczne. Zimowe słońce też może poparzyć!

3. Unikamy silnego wiatru. Deszcz i śnieg nie są nam straszne. Dobre buty, folia przeciwdeszczowa i można przetrwać. Przed mocnym wiatrem niestety ciężko się schować, a i temperatura odczuwalna jest dużo niższa niż ta, którą wskazuje termometr.

Bez tego się nie ruszam!

Zimowy wojaże można sobie ułatwić.

1. Śpiwór Lodger Bunker

Składa się z dwóch warstw – jednej możemy używać jesienią i wiosną, dwie idealnie pasują na mrozy. Pasuje zarówno do gondoli i spacerówki, a rozmiar powinien wystarczyć do 3 lat dziecka. Wykonany jest z miłego polaru, wodoodporny i nie powoduje pocenia. Dodatkowo możemy z niego zrobić ciepły kaptur ściągając ukryte po bokach sznureczki. Cena to ok 360 zł, ale biorąc pod uwagę, że wystarczy na kilka sezonów to całkiem niedużo.śpiworek lodger bunker

śpiworek lodger bunker

2. Mufka Lodger

Musiało pasować 🙂 Więc do kompletu ze śpiworkiem dla Młodego, ja dostałam mufkę. Wykonana jest dokładnie  z tego samego materiału, można dopasować kolorem, zapinana na wygodne napy i naprawdę ciepła. W mrozy zwykłe rękawiczki mogą nie wystarczyć, dłonie najbardziej wystawione są na niską temperaturę i wiatr. Z tą mufką z pewnością będzie Wam ciepło.

 

mufka lodger

3. Krem MUSTELA Bebe Cold Cream

Wszystkie kosmetyki Młodego są jednej firmy. Wiem, że go nie uczula, a jego skóra przyzwyczajona jest już do ich składników. Tego kremu używamy cały rok – latem zamiennie z filtrem przeciwsłonecznym. Można go używać już od pierwszych dni życia, a według producenta odżywia, chroni i wzmacnia barierę naskórkową, zachowując naturalny film hydrolipidowy.

mustela cold cream

4. Kubek termiczny

Szczerze mówiąc, używam kubka który zjeździł ze mną setki kilometrów już w czasach studenckich. Jest odrapany i pewnie trochę przecieka, ale jakoś ciężko mi się go pozbyć. Wam polecam coś odrobinę nowszego – Kubek termiczny Contigo Byron. Zmieści prawie pół litra ciepłego napoju, a jest przy tym całkiem poręczny. Ciepło utrzymuje do 6 h. Na początku napój długo jest gorący, więc ja wlewam od razu w temperaturze „do zużycia”. No i występuje w ślicznych kolorach – wybrałam niebieski.

kubek contigo

5. Organizer do wózka Skip Hop

To nie do końca zimowy gadżet, ale nie wyobrażam sobie spaceru bez niego. Tam chowam wszystkie pierdoły niezbędne na dworze. Zimą i tak nie przewijam Młodego na zewnątrz, więc nie noszę wielkiej torby z wszystkimi akcesoriami. Organizer pomieści wszystko, co może mi się przydać i nie muszę upychać tego w kieszeniach.

organizer skip hop

A jak już zdecydujecie się wychylić spod ciepłej kołdry i sprawdzić, jak jest na zewnątrz, uważajcie na inne matki. Jakie typy matek spacerujących możecie spotkać, sprawdźcie klikając [TUTAJ]

 

Zobacz także

  • Prawda jest taka, że nasze mamy i babcie regularnie nas zabierały kiedyś na spacery (kiedy było przecież jeszcze zimniej) i nikomu z nas nic się nie zdarzyło 🙂 Warto budować oporność dziecka i zachować umiar 🙂

    • Zgadzam się!

    • Anna Prokopowicz

      To fakt, im częściej na dworzu, niezależnie od pogody tym zdrowiej 🙂

  • Secret Beauty

    ciekawe te kubki termiczne, czas wyciągnąć i mój 🙂

    • Anna Prokopowicz

      A do środka herbata z cytryną, pomarańczą i goździkami 🙂

  • Oj przyda się! Maluch rodzi się w lutym a wtedy ziąb i śnieg, więc lepiej się przygotować!

    • Anna Prokopowicz

      Bardzo polecam produkty Lodger, w tym roku mamy zwykły kombinezon, ale w przyszłym zdecyduję się na ich – nie jest taki sztywny jak większość.

  • Anu lka

    jak moje dziecię było mniejsze też często chodziłyśmy na zimowe spacerki 🙂

  • lov healthy life

    Uwielbiam spacery :))

    • Anna Prokopowicz

      Ja również. Jak Młody jeszcze większość przesypiał to dziennie robiłam 10 km.

  • Nasze listopadowe dziecko nawet swoją pierwszą zimę bardzo dużo czasu spędzało na spacerach. Nie ma złej pogody, sa tylko co najwyżej źle ubrane dzieci 😉

    • Anna Prokopowicz

      Bardzo mądrze powiedziane 🙂 i nie wiem czemu większość tych źle ubranych dzieci jest przegrzana.

  • Matka Wielowymiarowa

    Mi ciezko jest wyjsc po pracy z dziecmi. Jest ciemno i nawet dzieci nie sa chetne, ale to prawda ze powinnismy sie przemus i z pol godziny chociaz na dworzu poprzebywac

    • Anna Prokopowicz

      Wcale się nie dziwię :/ ja spaceruje od 10 i nie wiem czy byłabym tak samo chętna popoludniu, w dodatku po pracy.

  • Uwielbiam spacery na mroźnym powietrzu, chociaż jestem okropnym zmarzluchem i jest do dla mnie spore wyzwanie 🙂 Staram się nie przegrzewać córki, ale zawsze mam zapasowy kocyk w torbie pod wózkiem – tak czuję się bezpieczniej. Twój śpiworek wygląda rewelacyjnie, chociaż cena powala… Ale z pewnością jest jej wart:) Świetny organizer na wózek – masz rację, w zimowe spacery nie trzeba nosić całej wielkiej torby, a to jest świetne rozwiązanie na zabranie kilku szparagałów 🙂 Na kubek termiczny nie wpadałam – a pomysł jest rewelacyjny, można załatwić i spacer i ciepłą kawę w jednym czasie 🙂

    • Anna Prokopowicz

      Cena śpiworka faktycznie spora, ale liczę, że starczy mi na cały okres wózkowania. A jak policzyć, że można go używać jeszcze wiosną i jesienią to wychodzi już całkiem nieźle. A kubek z herbatą z cytryną zabieram jak tylko robi sie zimniej 🙂

  • Aga Antosiewicz

    Jak byłam na macierzyńskim, to spacery rano 2 godziny. Tetaz wracam i ciemno… do tego smog…

  • Właśnie się zbieramy i za chwilę wychodzimy z moim maluszkiem na spacer 🙂 Zdecydowanie uważam, że odpowiednie przygotowanie, zaplanowanie i organizacja i można spacerować praktycznie w każdą pogodę:) no może z drobnymi wyjątkami…. 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    Ooo muszę pomyśleć o kubku termicznym. Z ciepła kawusią lepiej będzie się spacerować. My wychodzimy codziennie, chyba że bardzo pada deszcz. Zimna sie nie boimy

  • Melduję Gotowość

    Bardzo spodobała mi się rada żeby ubrać dziecko w jedną warstwę więcej niż ma mama. Ostatnio widzę za dużo dzieci, które są ubrane zdecydowanie za cienko. Matki mają zarzucone kaptury, grube szale, rękawiczki a dziecko letnią czapeczkę i kurteczkę. Nic więcej, bo „przecież nie można przegrzewać”.

  • janielka

    Moje dzieciaki uwielbiały zimowe spacery, potem były wyjścia na sanki. teraz chodzimy razem na lodowisko, jeździmy na łyżwach;) Uwielbiamy te wspólne wyjścia zimowe

  • Znakomite te mufki, przyznam że odruchowo częściej myśli się o rękawiczkach, ale z mufki łatwiej i szybciej wyjmiemy ręce, nie pogubimy, od razu możemy dotknąć dziecka.

    Fajna rada co do warstw ubrań. No i poza tym jeszcze znakomita zasada cebulki – bez wielkiej kurtki, za to z wieloma możliwościami.

    Pozdrawiam

  • Ale te mufki cudnie się prezentują! Z niemowlakiem trochę bałabym się iść na spacer zimą co innego z 3 latkiem. =)

  • Matka-Dietetyczka

    Dzięki lekturze tego wpisu będzie mi łatwiej wybrać się na zimowy spacer, choć przygotowania już poczyniłam i śpiworek lada moment kurier przyniesie:)