Damsko-męskie Parenting

Czego zazdroszczę mojemu mężowi

tata/syn

Jest coś, co on potrafi, a mi, choć bardzo się staram, zupełnie nie wychodzi. I wcale nie chodzi o jazdę samochodem, odnajdywanie się pośrodku niczego i umiejętność składania mebli z Ikei. Tu mogę z nim konkurować. Jednak jest coś, czego cholernie mu zazdroszczę i nie potrafię się nauczyć. To wcale nie trudna umiejętność, ale moja kobieca natura zdecydowanie utrudnia mi ogarnięcie tego.

Zajmuję się Młodym, ale jednocześnie wycieram kurze, zmywarkę rozpakuję i pranie poskładam. W końcu leży obok, bawi się, to wykorzystam czas. Jeszcze leży? To i w kuchni zdążę posprzątać. Kąpiel. Moja, nie Młodego. I błagam, powiedzcie, że nie tylko ja tak mam. W czasie kąpieli tyyyle rzeczy można zrobić: kafelki umyć dookoła, kosmetyki poprzecierać, no i wannę na końcu umyć. Co robi kobieta podczas mycia zębów? To oczywiste – myje umywalkę. Co robi facet? Myje zęby. Ewentualnie gapi się w lustro. Tyle. i tylko tyle. Ale my – kobiety – tak nie umiemy. Każdą minutę wykorzystać razy dwa, wydłużyć czas, trochę go ukraść, zrobić 3 za 1 i przy okazji. Tak już mamy. Wielozadaniowość ma zdecydowanie żeński charakter. Bo nie da się inaczej. Bo nie zdążymy, bo nie będzie zrobione. Więc trzeba.

Wszystko na raz

Generalnie ta cecha bywa przydatna. Przed pojawieniem się Młodego to nawet dumna z siebie byłam, że taka ogarnięta, że wszystko zrobię, najlepiej na raz i z głowy. A teraz się na siebie wkurzam. Zamiast siedzieć na tej podłodze, bawić się i chłonąć czas jak gąbka, moje myśli już krążą wokół prania, co to już 7 godzinę w pralce czeka, aż ktoś się nad nim zlituje. Kąpiel, a ja już układam plan tego, co powinnam zrobić wieczorem. A potem zerkam na mojego męża, kiedy bawi się z Młodym. On całym sobą jest tam, z nim na tej zimnej podłodze. I jestem przekonana, że nie myśli o tym, że trzeba odkurzyć i że śmieci się piętrzą i zaraz będzie potrzebny zestaw do wspinaczki wysokogórskiej, żeby się ich pozbyć. Kiedyś może byłabym zła, bo czas marnuje. Teraz mu po prostu zazdroszczę.

Tylko jedno!

Kiedy to on ma swoją wartę przy Młodym, wiem też, że czuwa nad nim na 120%. Z reszta on tak robi wszystko. Jak sprząta, to tylko sprząta, jak gotuje, to tylko gotuje, a jak się bawi, to bawi się na całego. Ja już nie raz złapałam się na tym, że czuwam, ale „po drodze” wycieram naczynia i jakby trochę mniej mnie obok. Wydaje mi się, że nad wszystkim panuję. Do czasu. Igram z losem, sprawdzając na ile mi jeszcze pozwoli. Młody już coraz bardziej ruchomy, więc ryzyko coraz większe. Dlatego piszę ten tekst. Dlatego mam głębokie postanowienie poprawy.

Odstawiam telefon, kiedy jesteśmy razem. Koniec ze sprawdzaniem maili i komentarzy. Pranie jeszcze chwilę posiedzi w pralce, a naczynia – póki same nie uciekają – mogą siedzieć w zlewie. Chcę być dla niego – na 100%. I skupiać się na tym, co robię. Również na 100%, bo robiąc kilka rzeczy na raz, to się nigdy nie udaje. Choć jeszcze nie dawno mocno w to wierzyłam.

 

fot. Pexels/pixabay.com

Zobacz także

  • też trochę zazdroszczę tej cechy skupiania się tylko na jednym mężczyznom a nie na wielu rzeczach na raz jak to my kobiety zwykle robić możemy. może warto zwolnić tempa http://www.adriana-style.com

  • O tak! Ja również zazdroszczę mężczyzną tej umiejętności skupienia się na jednej rzeczy na raz.

  • Mój mąż ma tak samo z jednej strony to wielka zaleta ale czasami i trochę wada

  • Ważne jest skupienie się na jednym zadaniu, ale nie ukrywajmy: jeśli robimy kilka rzeczy naraz to po prostu więcej czasu pozostaje dla dziecka 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    U nas jest identycznie – no po prostu jakbym czytała o swoim małżeństwie. Z jednej strony cieszę się, że mam aż taką podzielność uwagi – a z drugiej często faktycznie chciałabym łapać pięć srok za ogon jednocześnie. On z kolei czasami mi imponuje tym swoim spokojem, opanowaniem, skupieniem wyłącznie na jednej rzeczy – a czasami drażni do granic możliwości 😉 Najlepiej byłoby te nasze cechy sprytnie zmiksować i znaleźć wreszcie jakiś złoty środek 🙂

  • O i mój masz tak ma! Chyba po prostu my matki uważamy, że jest tyle do zrobienie, że szkoda czasu 🙂

  • ja-matka

    Bo to facet jest, zawsze mu łatwiej będzie. Masz rację, to zdecydowanie nasza natura noe pozwala nam odpocząć.

  • o chlopcu I

    O tak,..,my robimy kilka rzeczy na raz,a myślimy o pięciu kolejnych 😉 No i ten telefon ..;)

  • Tekst przywołał mnie do porządku, ja też postanawiam poprawę;)