Parenting

A może by tak drugie?

rodzeństwo

Nachodzi mnie czasem taka myśl, żeby do Młodego dorobić jeszcze jakąś istotę. Najlepiej dwie. Albo trzy. Zaczynają się wtedy dziać dantejskie sceny, z nieba lecą gromy, mąż miotłą z domu wygania i każe czytać tekst, który powstał jakiś czas temu. Zupełnie tego nie rozumiem.

Dawno, dawno temu

… na Pradze Południe

No i co ja najlepszego zrobiłam? Na własne życzenie wpędziłam się w pułapkę. Zaszłam w ciążę. Bardzo chciałam no i zaszłam. Podejmując bardzo przemyślana decyzje ze swoim mężem. Tylko niech mi ktoś do cholery powie, co ja najlepszego zrobiłam?

Ciąża to nie jest stan błogosławiony. To czas, kiedy świadomie bądź nie, oddajesz swoje ciało we władanie obcej istocie. I błagam, nie mówicie ze kocha się te istotę od samego początku. Bo jak można kochać kogoś, kto powoduje, że więcej czasu spędzasz przytulając klozet niż we własnym łózko. Ba, własne łózko zaczyna być wrogo nastawioną cywilizacja, bo w żadnej pozycji nie jest wystarczająco dobrze, żeby zasnąć. Ale wróćmy do tej „istoty”. Od teraz to ona decyduje kiedy sikasz, śpisz, płaczesz. Totalna histeria, bo w sklepie był tylko budyń czekoladowy, a ty chciałaś waniliowy? Nie ma sprawy! Pstryk! Łzy jak grochy i co z tego ze ekspedientka ma Cię za totalną wariatkę.

A może chwilowy płacz w pracy tuz przed spotkaniem? Powód? Brak. A nie, przepraszam, tym razem ze zmęczenia. Przecież każdy płacze, kiedy chce mu się spać. A wszyscy wiemy ze w ciąży najlepiej śpi się o 13. Niezależnie od tego, gdzie akurat jesteś i… z kim rozmawiasz.

Jednym z moich „ulubionych” objawów, było cieknące mleko z piersi. Niby wszystko ok, matka karmiąca to i mleko musi być. Tylko dlaczego już w piątym miesiącu?! Kogo mam dokarmiać? Osiedlowe koty? Tak wiec od piątego miesiąca ciąży ma stale zostałam omotana znienawidzonym stanikiem, żeby przypadkiem nikogo nie straszyć plamami. No czad…

Zawsze wydawało mi się, ze jestem racjonalna. Teraz nawet nie pamiętam, co to znaczy. Każdą emocje nosze na wierzchu. Na wszelki wypadek. Powiedz coś, aby użyć jednej z nich. Albo wszystkich. Na raz…
A to przecież dopiero początek. Przede mną jeszcze poród. Nawet nie chce wiedzieć, co wtedy przygotuje mi los, ale znając moje szczęście, będzie hardcorowo. A potem? A potem już tylko pieluchy, karmienie i wieczne niewyspanie. I przynajmniej rekompensata w postaci małego człowieka.

A póki co, szczęśliwa jestem jak jasna cholera i zajadając lody czekoladowe ze słonymi paluszkami, cichutko sobie pochlipuję i zastanawiam się, co ja najlepszego zrobiłam.

Edit: wrzesień 2016

Poród był hardcorowy, a potem było jeszcze gorzej. Ale przynajmniej już wiem, co najlepszego zrobiłam. Małego Człowieka, najpiękniejszego na świecie (o nieee, Wasz też taki jest?!?!). I muszę przyznać, że jak za takie cudo, to całkiem niewygórowana cena.

Zobacz także

  • Sylwia Antkowicz

    A ja chcę „tylko” jedno. Taka nasza świadoma decyzja

    • Anna Prokopowicz

      Jeszcze przed pierwszym wydawało mi się, że chce aż trójkę. Dziś już wiem, że będzie co ma być. Ale jeśli Młody zostanie jedynakiem, to też będzie dobrze 🙂

  • Ja mam dwójkę, było i jest ciężko, ale za rok będzie już lepiej 🙂 więcej dzieci nie chce!

  • U mnie aktualnie dwójka i mimo, że drugie dopiero co się pojawiło to już wiem, że pomyślimy jeszcze o trzecim maluszku 🙂

  • Szesnasta Pestka Gratymena

    Trzymam kciuki i życzę powodzenia! Można jeszcze dorzucić do tego, że kiedy dzieciaki podrosną odrobiną, to zaczną się ciągłe kłótnie między nimi 🙂 Ale i tak fajnie jest mieć rodzeństwo.

  • Ewelina

    Jeżeli się bardzo pragnie, i czeka, i o niczym innym się nie marzy, to nawet te wymioty stają się znośne. I skoki nastroju są jakby mniejsze…
    Świadomie nie chcę drugiego dziecka. Taka jest moja wygodna natura. Ale pierwsze kocham nad życie. Już zapomniałam jak to jest z dzidziusiami, bo mam w domu czternastkę…

  • przypomniałaś mi jak płakałam na reklamie proszku do prania 🙂

  • Edyta

    Fajny artykuł, dajesz do zrozumienia, że kobieta w ciąży też ma prawo myśleć o sobie i że jej to wszystko nie do końca może się podobać 😉

  • Nawet jeden z kabaretów zrobił ciekawy skecz o założeniu przez jedną rodzinę działalności o nazwie 500+ 🙂

  • Ciąża to zdecydowanie nie jest stan błogosławiony ;-). Na szczęście potem widok tej małej istotki wszystko wynagradza.

  • Masz rację, ciąża to trudny czas, ale ja mimo wszystkich uciążliwości wspominam ten etap baaardzo dobrze i nawet tęsknię za tym! (bardzo prawdopodobne, że właśnie przemawiają przeze mnie hormony, a nie zdrowy rozsądek:P).

  • o chlopcu I

    Po pięciu latach urodziłam drugie dziecko , myślałam o tym trzy lata … i jest ! Moja wymarzona córeczka 🙂 więcej nie planujemy ( mąż jest starszy ode mnie o 12 lat ) i już mi przykro z tego powodu… nie znoszę być w ciąży , nie nadaje się do karmienia piersią , pierwszy rok życia dziecka to dla mnie horror , za pierwszym i drugim razem byłam o krok od rozwodu … dwie ciąże mnie postarzały, walka z kilogramami , dwa porody krzyżowe …. i co ? I płakać mi się chce, jak pomyśle , ze to już koniec …;) instynk macierzyński jest silniejszy niż cokolwiek 🙂