Parenting Wyróżnione

5 rzeczy, których ojcowie powinni nauczyć swoich synów

tata

Drogi Tato Syna, przed Tobą niewątpliwie trudne zadanie. Musisz wychować młodego mężczyznę i przygotować go do życia. Pokazać, jakim warto być i czego trzymać się z daleka. Choć jeszcze tego nie czujesz, dostałeś ogromny kredyt zaufania. Za chwilę dla tego małego berbecia staniesz się superbohaterem.

A wiesz, superbohaterowie mają swoje obowiązki. Nie tylko ratują piękne kobiety. To zostaw na wieczór z żoną 😉 Jak niczego nie spieprzysz, to potem będziesz prawdziwym autorytetem. Choć to zadanie dużo trudniejsze i łatwiej spaść z piedestału. To wciągaj teraz rajtki, zakładaj pelerynę i bierz się do roboty. Masz przed sobą kilka naprawdę ważnych spraw do załatwienia.

1. Naucz syna szanować kobiety.

Tej lekcji możesz udzielić tylko Ty. I niech mnie pożrą teraz wszystkie feministki, ale pokaż, że kobiety czasem potrzebują męskiej pomocy. Że warto o nie dbać, opiekować się, wnieść za nie zakupy. Twoja przyszła synowa będzie Ci wdzięczna. Ćwiczyć możecie na mamie, jeszcze długo to będzie najważniejsza kobieta w życiu Twojego dziecka 🙂 Ale to nie wszystko. Naucz, że nie wolno obrażać, poniżać i szydzić z kobiet, tylko dlatego że są kobietami. Wiem, że wydaje Ci się to oczywiste. Teraz. Później – kiedy miejsce Twojego autorytetu zajmą rówieśnicy, ta lekcja musi mocno tkwić w głowie Twojego syna. Pamiętaj też, że nie słowa, a czyny najlepiej przemawiają do młodego człowieka.

2. Pokaż, że warto sprzątać, gotować, pomagać w domu.

I to nie jest „gejowskie, nie robi z Ciebie pantoflarza ani umniejsza wartości”. Nie tylko synowa będzie Ci wdzięczna, ale i syn, który będzie kiedyś samodzielnym dorosłym. Będzie potrafił sam zrobić wszystko w domu, pomóc przyszłej żonie i zająć się swoimi dziećmi. I nie będzie czuł się z tego powodu źle. Wydawałoby się, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby ta lekcja była oczywistą oczywistością, ale czasy mamy dziwne i kto wie, jak za parę lat będziemy oceniać standardowe role kobiety i mężczyzny w naszym pięknym kraju. Niech Twój syn wie, że nie zmywanie podłogi w żaden sposób nie świadczy o jego wartości. O jego i każdego innego człowieka również.

3. Pokaż, że można płakać.

Pokaż, że warto pokazywać swoje emocje. Nasze – dorosłe pokolenie pełne jest mężczyzn, którym wmawiano, że muszą być silni. Dziś nie potrafią poradzić sobie z emocjami, duszą je w środku, wyżywają na innych. Im bardziej wstecz spojrzysz, tym gorzej. Chłop to miał być chłop. A nie się mazać. Pozwól, by Twój syn dorastał bez tego bagażu. Może płakać, kiedy straci ukochaną zabawkę. I wtedy, kiedy jako dorosły człowiek będzie cierpiał. I wszystko jest ok. Nie będzie przez to mniej męski. Pokaż też, że nie tylko smutek i łzy trzeba pokazywać. Życie to cała gama emocji – radości, wzruszeń, zwątpienia, frustracji, miłości, szczęścia. Warto nauczyć się je wszystkie przeżywać i dzielić z innymi. Niech nigdy nie będzie sam, ani smutny, ani szczęśliwy.

4. Naucz, że warto dbać również o siebie.

O swoje ciało i duszę. Pokaż, że sport jest fajny. Nie ważne, czy będzie chciał ganiać za piłką, skakać przez płotki czy uprawiać gimnastykę artystyczną. Wspieraj go w tym. Każdy sport to nie tylko zdrowe ciało, ale i hart ducha. Uczy cierpliwości, wytrwałości w dążeniu do celu, w końcu sprawia, że dłużej jesteśmy zdrowi. To też masa radości. Ale pokaż również, że to nic złego czasem czuć się gorzej i warto wtedy sięgnąć po poradę mądrzejszych. Czasem każdy – nawet najsilniejszy – musi zwolnić, odpocząć, a czasem potrzebujemy pomocy lekarza. I to nic złego. Mężczyźni też łykają tabletki i chodzą na badania profilaktyczne. Naprawdę nie mam bladego pojęcia, skąd ta głupia przypadłość u facetów omijania gabinetów lekarskich. Zawczasu pokaż synowi, że wizyta u specjalisty to nic złego.

5. Spraw, by umiał mówić „przepraszam”

… i ponosić konsekwencje swoich czynów. I nie chodzi o „sorry” rzucone na odczepnego. Niech umie stanąć, spojrzeć w oczy i pokazać, że żałuję, że naprawdę przeprasza. Oczywiście tylko wtedy, kiedy naprawdę tak jest. Niech nie czeka, aż go przyłapią, że zrobił coś złego. Każdy czasem popełnia błędy. To, jak je naprawiamy świadczy o tym, jakimi ludźmi jesteśmy. Przyznanie się do winy nie jest okazaniem słabości. Nie ważne, czy przepraszamy kolegę, żonę, szefa czy własne dziecko. Umiejętność wypowiadania tego słowa jest bardzo cenna i dobrze, jak Twój syn z pewnego źródła zobaczy, że to nic strasznego.

 

Oczywiście ta lista mogłaby być dużo dłuższa. Te 5 punktów to dla mnie podstawa. Nie tylko, jako matki syna, ale też żony swojego męża. Dla współczesnych mężczyzn nie wszystkie z tych zasad będą oczywiste. A szkoda.
Pamiętaj też, że najlepiej przeprowadzona lekcja, nie przećwiczona w praktyce może szybko wypaść z pamięci.

Zobacz także

  • U mnie w rodzinie wszystkim się rodzą córki ostatnio, ale jeśli miałoby to zmienić to warto o tym pamiętać.

  • To chyba najważniejsze wartości jakie ojciec może przekazać synowi. Oby jak najwięcej mężczyzn to przeczytało 😉

    • Anna Prokopowicz

      A to często już rola mam, żeby podrzucić do przeczytania 🙂

  • Żaneta Bomba

    Piękne słowa! Warte przekazania dalej!

    • Anna Prokopowicz

      Dziękuję pięknie! 🙂

  • Masz rację! Tak jakoś jest, że często boimy się (?!) powiedzieć przepraszam i od niechcenia rzucamy „sorry”. Podobnie jest z „dzięki”. Sam się na tym drugim często łapię…
    Dawid

    • Anna Prokopowicz

      Tak jest dużo łatwiej, a „sorry” i „dzięki” nie dźwięczy tak z tyłu głowy, nie wymaga zastanowienia…

  • Zgadzam się z każdym z punktów.

    • Anna Prokopowicz

      🙂

  • Mądry wpis.! 🙂

    • Anna Prokopowicz

      Dziękuję! 🙂

  • Ważne słowa, ważne punkty. Każdy tata powinien mieć świadomość tych, jak dla mnie podstawowych rzeczy, które trzeba przekazać synowi. Właściwie są to takie codzienne rzeczy, wystarczy że tata będzie się tak zachowywał, a syn szybko połapie o co w tym chodzi i z pewnością zacznie tatę naśladować 🙂

    • Anna Prokopowicz

      Właśnie, najprostsze rozwiązania zawsze działają 🙂

  • Sarkazm przy kawie

    Lista pewnie mogłaby być dłuższa, ale faktycznie udało ci się zawrzeć te najważniejsze rzeczy. Brawo, świetny tekst!

    • Anna Prokopowicz

      Lista z pewnością jest dużo dłuższa. I myślę, że każdy tata dołożył by coś od siebie. Dziękuję! 🙂

  • Piękny tekst. Warto pamiętać, że słowa i emocje znaczą więcej, niż 10 prezentów. A słowo „Przepraszam” jest magiczne:) Szkoda, że tak wiele osób o tym zapomina.

    • Anna Prokopowicz

      Dziękuję pięknie. Przypominajmy. W nas – kobietach – moc! 🙂

  • Bardzo ważne wskazówki! Dobrze jednak byłoby gdyby każdy tata najpierw sam to wszystko potrafił… a to wciąż są problematyczne kwestie wyniesione z rodzin pochodzenia, np. ta dotycząca obowiązków domowych.

    Mam jednak, że obecne pokolenie ojców jest bardziej świadome ważności tych kwestii 🙂 !

    • Anna Prokopowicz

      Na pewno. Nasi ojcowie o okazywaniu uczuć nie mieli bladego pojęcia. Teraz jest już trochę lepiej 🙂 Jak wszystko dobrze pójdzie, kolejne pokolenia będą bliskie ideału 😉

  • Matka-Dietetyczka

    Niby wydają się oczywiste, ale myślę, że niejednego Tatusia warto by było o to zagadnąć:)